Home » DDA i DDD

Dorosłe Dziecko Alkoholika (DDA) i Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej (DDD)

Rodzina i panująca w niej atmosfera, zasady mają ogromny wpływ na dorastającego w niej człowieka. Nie da się zrozumieć człowieka bez kontekstu rodziny. Osoba dorastająca w rodzinie dysfunkcyjnej, w której obecny była alkohol, ciężka, przewlekła lub nagła choroba koś bliskiego, przemoc, nadużycia seksualne, rozwód rodziców, doświadczyła wielu trudnych sytuacji, z którymi musiała sobie jakoś poradzić.

Trudne doświadczenia mogą przybierać postać urazów wyraźnych, incydentalnych doświadczeń lub spraw „grubego kalibru”. Nie zapominajmy jednak, że są także urazy rozmyte – niby nic się nie dzieje, niby wszystko w porządku, rodzina jak na obrazku, ale w tle ciągle obecne jest napięcie brak wsparcia, chłód emocjonalny.

Osoby pochodzące z rodzin alkoholowych i dysfunkcyjnych przeżywają częściej niż osoby z rodzin prawidłowo funkcjonujących napięcia, lęki, czują się samotne a ich poczucie bezpieczeństwa jest zagrożone. Aby przeżyć w rodzinie, gdzie na porządku dziennym jest niepewność, agresja, obojętność emocjonalna, nieprzewidywalność reakcji dziecko przyjmuje postawę obronną. Zastyga emocjonalnie, staje się niewidoczne, próbuje magicznie czuć kontrolę nad sytuacją, czuje się więc za nią winne lub odpowiedzialne za rodziców, uczy się ich chronić. W dorosłym życiu echa tej sytuacji przybierają postać m.in.

  • życia w stałym pogotowiu emocjonalnym
  • trzymania się „na baczności”
  • wyznawania filozofii „przetrwać”
  • dbania o to, aby nic nie stracić
  • trudności w podejmowaniu ryzyka i zmian

Każdemu człowiekowi, a zwłaszcza dziecku potrzebne są drogowskazy, normy i punkty odniesienia, dzięki którym będzie wiedział co jest dobre i akceptowalne, co jest złe i nieakceptowalne. Uczy się na podstawie tych przekazów, jaki jest, jaki powinien być. W rodzinie z problemem alkoholowym nie ma jasnych zasad. Raz można zostać pochwalonym, innym razem zbitym za to samo. Wszystko zależy od chwilowego nastroju, od stanu trzeźwości. Czasami uczucia i bliskość są tylko pod osłoną kieliszka, na trzeźwo jest pas, czasami odwrotnie. Dziecko przeżywa chaos. Odrywa się więc od rzeczywistości. Dostosowuje się do nienormalności zasad rodzinnych, z czasem przyjmuje je za normę i stan oczywisty. Podstawowe zasady, jakimi kierowały się w życiu to:

  • Nie ufać.
  • Nie mówić.
  • Nie odczuwać.

Przeżycie w chaosie umożliwiało przyjęcie pewnych ról. Ich echa również obecne są w dorosłym życiu.
Wanda Sztander tak oto opisuje te role w swojej książce Poza kontrolą.

Bohater rodzinny 

Bohater rodzinny to najczęściej najstarsze dziecko. Osoba pełna wyrzeczeń i poświęcenia dla rodziny. Rezygnuje z ważnych, osobistych celów życiowych by godzić rodziców, kształcić młodsze rodzeństwo (kosztem własnego awansu zawodowego), nakładać na siebie rozliczne obciążenia, by inni mieli lżej. Bohater rodzinny nigdy nie powie: „Stop!”, ani: „Nie mogę już więcej”. Ma małą świadomość własnych potrzeb i nie potrafi dbać w zdrowy sposób o siebie. Nie odczuwa zmęczenia ani nie odbiera sygnałów choroby. Ostatecznie ląduje na stole operacyjnym z powodu perforacji wrzodu żołądka, lub na oddziale reanimacyjnym wskutek zawału serca. Rozwija ten rodzaj „poświęcenia”, który przestaje na dłuższą metę służyć komukolwiek, chociaż wielu po prostu ułatwia życie i daje leniwą wygodę.

Wspomagacz

Wspomagacz , to dziecko najbliższe wzoru współuzależnienia. Często „dziecko-rodzic” zwane tak ze względu na fakt, iż przyjmuje postawę opiekuńczą wobec osoby pijącej. Jego głównym zadaniem jest chronić alkoholika przed przykrymi skutkami picia, przez co nieświadomie sprzyja rozwojowi choroby a nie otrzeźwieniu człowieka. To on wylewa alkohol do zlewu, albo przynosi go do domu, by alkoholik nie wyszedł, by się dopić. Angażuje się w poszukiwanie powodów picia i środków, które sprawią, że alkoholik będzie pił mniej. Ćwiczy się w manipulacjach i sprytnych sztuczkach. Picie alkoholika angażuje naprawdę wiele jego energii życiowej. Nie pozwala sobie na „bycie obok”, co wobec osoby uzależnionej byłoby konstruktywną wersją życia. Gdy dorośnie, zostanie żoną alkoholika lub mężem osoby uzależnionej.

Wyrzutek

(zwany też Kozłem Ofiarnym). Jest to dziecko szczególnie narażone na niszczącą grę „To przez ciebie” i odpowiadające na to niepokornym buntem, prowadzącym w stronę marginesu społecznego. Częsty odbiorca agresji alkoholowej i upokorzeń, zły uczeń, wagarowicz, uciekający z domu, „niedobre dziecko”, jak mawiają matki. Poszukuje aprobaty i oparcia w grupach rówieśniczych nastawionych antyspołecznie. Oschły i ostry wobec bliskich, odcięty od miękkich uczuć. W odwecie za koszmar życia rodzinnego może zechce zniszczyć coś, co ma najbliżej pod ręką, czyli siebie. Wcześnie sięga po alkohol i inne środki psychoaktywne, stając się głównym kandydatem do przedłużenia dynastycznej linii rodzinnego alkoholizmu.

Maskotka

czyli Błazen, to ktoś przymilny, uroczy, pełen wdzięku, sprawnie rozładowujący napięcia rodzinne przez właściwe wypowiedziany dowcip lub właściwe „rozbrojenie” taty czy mamy. Śmieszka lub śmieszek, ukochana córeczka taty, synek mamusi. „Idź uspokoić ojca”, „Zrób coś, żeby mama przestała się denerwować” to częste zadanie maskotki. Odgromnik i uziemienie przy rodzinnym stole. Pewien rodzaj maskotki może być narażony na wykorzystanie seksualne (idź połóż się przy ojcu, to zaśnie). Dramat maskotki, błazna polega na tym, że nikt ich nie traktuje poważnie, a oni sami zatracają granicę między serio a żartem, między śmiechem a płaczem, między przyjemnością dawania a bólem. Ten typ formacji obronnej sprawia, że dziecko odłącza się od uczuć smutku i od cierpienia, zawsze robiąc dobrą minę do złej gry. Maskotka uśmiecha się, gdy jest przerażona, a błazen dowcipkuje, gdy wszystko w nim cierpnie.

Zagubione dziecko

(Dziecko we mgle, Aniołek, Niewidoczne dziecko) to ktoś, kogo właściwie nie ma. Dziecko wycofane w świat swoich fantazji, w świat lektur, marzeń, w swój kącik, w którym go w ogóle nie widać. Takie dzieci nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych, czasem trudno dojść, gdzie właściwie przebywają. Cena, jaką za to płacą, to postępująca atrofia umiejętności kontaktu i współżycia z innymi ludźmi, odruch ucieczki od sytuacji trudnych, gotowość zamykania oczu i udawania, że nie ma czegoś, co jest. Trudność kontaktowania się z realną rzeczywistością i ból, który temu towarzyszy mogą w konsekwencji i dalszym rozwoju wyzwolić różne sposoby odrywania się od rzeczywistości i „znieczulania” się wobec przykrości życia. Najbardziej poręczne sposoby to alkohol, leki i narkotyki. Często jest to najmłodsze dziecko.

Powyższy podział nie wyczerpuje bogactwa wszystkich wzorów funkcjonowania. Jedno dziecko może stosować różne wątki obronne, nie musi być „czystym” typem bowiem życie jest o wiele bogatsze niż teoretyczne podziały. W różnych fazach życia dziecko możne też przyjmować kolejne, różne wzory.

Można podsumować, że osoby pochodzące z rodzin alkoholowych (DDA) lub dysfunkcyjnych (DDD) wykształciły w sobie strategie ułatwiające im przeżycie w takich a nie innych warunkach. Jednak, kiedy dorastają strategie te są barierami w:

  • budowaniu bliskich relacji,
  • przeprowadzaniu swoich zamiarów do końca
  • byciu autentycznym
  • akceptacji siebie
  • umiejętności cieszenia się i odpoczywania
  • traktowaniu siebie z dystansem
  • okazywaniu uczuć i mądrym posługiwaniu się nimi
  • traktowaniu siebie z szacunkiem
  • zdrowym podejściu do odpowiedzialności za siebie i innych
  •  stawianiu granic
  • zachowaniu równowagi między realizowaniem zadań a po prostu życiem
  • radzeniu sobie ze złością i niezadowoleniem innych

Strategie i przekazy rodzinne usidlają te osoby w poczuciu winy, autoagresji, nieufności względem innych ludzi, w toksycznych relacjach.

(źródło: W. Sztander, Poza kontrolą. Wydawnictwo Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa 2006)